czwartek, 8 września 2016

Prolog

Szłyśmy chodnikiem. Mama była wściekła. Nie dziwię się. Mam jedynie dwanaście lat, a ona musiała mnie odbierać od pijanych znajomych mojego brata o drugiej w nocy. Wiedziałam, że oni mieli ze mnie pośmiewisko. Taka małolata, a chce z nimi pić. Nie, nie chciałam z nimi pić, nie tknęłam alkoholu. Brat o niczym nie wiedział. Chciałam jedynie uciec od domu, od ciągle drącego się ojca. Chociaż jedną noc nie chciałam słyszeć jego głosu. Jakaś dziewczyna zadzwoniła do brata, jednak odebrała mama. Natychmiast po mnie przyjechała, wyciągnęła mnie stamtąd. Nie wiem dlaczego nie przyjechała samochodem, nie śmiałam się pytać. Było mi cholernie głupio, przykro. Ale co miałam powiedzieć? Że byłam w uchlanym towarzystwie bo nie chciałam słuchać ojca? Powiedziałaby, że przecież mogłam iść na noc do jakiejś koleżanki. Wiem... Więc dlaczego byłam akurat tam? Nie mam pojęcia.
Szłyśmy szybkim krokiem. Mama była dwa kroki przede mną.  Nagle stanęła. Zrobiłam to samo.
- Co Ci przyszło do głowy?! - krzyknęła, odwracając się do mnie - Arienne, do cholery, masz dwanaście lat! Tamci ludzie mogli Ci coś zrobić! Dobrze, że to chociaż znajomi mojego syna... gdyby to byli jacyś obcy - błądziła wzrokiem po ulicy, zapewne wyobrażając sobie, co mogło się stać.
- Przepraszam - wyszeptałam.
- Dlaczego tam byłaś? Dlaczego uciekłaś z domu?! Jak mogłaś w tym wieku pomyśleć o czymś takim?! Arienne! Odpowiedz!
Jej krzyki pustoszyły moją głowę. Do oczu napłynęły mi łzy. Mamo, ty też? Nie wystarczą Ci krzyki ojca?
- To było całkowicie nieodpowiedzialne. Nie do pomyślenia...
Nagle na ulicy zgasły wszystkie lampy. Zapanowała kompletna ciemność. Na niebie nie było żadnej gwiazdy, księżyc schował się za chmurami. Chciałam podejść do mamy, bałam się. Nie widziałam kompletnie nic. Kiedy już myślałam, że znalazłam się przy niej, nie poczułam jej ręki.
- Mamo? - wyszeptałam.




Znowu to samo. Kiedy próbuję sobie przypomnieć, co się wtedy stało, w mojej głowie pojawia czarna dziura. Cholerna pustka, doprowadzająca mnie do szału. To ona też sprowadziła mnie na dno.

1 komentarz:

  1. Hej!
    Wpadłam do ciebie, tak na moment tylko, ale prolog bardzo mnie zaciekawił. Znalazłam pare błędów, głównie na początku, ale i tak jest naprawdę dobrze :) Już czekam na dalszy rozwój fabuły. Pozdrawiam i życzę weny:
    ~Alice in Wonderland

    OdpowiedzUsuń